HEIDE-PARK NIEMCY (połowa drogi HAMBURG-HANOWER)

Po EUROPAPARK przyszła kolej na recenzje kolejnego parku rozrywki. Tym razem jesteśmy w rejonie SOLTAU, które to miasteczko ma szczęście znajdować się w połowie drogi między Hamburgiem a Hanowerem. Ceny biletów standardowe, parking jak zawsze obszerny. Zabudowa podobna do pozostałych europejskich parków, czyli najpierw jedzonko, później atrakcje dziecinne, jeziorko i gdzieś tam dalej rollercoastery.  Idziemy więc zobaczyć, co nam tutaj przygotowano

COLOSSOS (wysokość 60m, max 120km/h)

Potężny rollercoaster drewniany, który jest główną atrakcją parku. Wnikliwe oko już przy wejściu spogląda w jego kierunku, co powoduje, iż brak kursujących do góry wagoników zaczyna lekko niepokoić. Niestety, to co miało być tylko żartem, stało się rzeczywistością. Rollercoaster jest akurat zamknięty. Skandal grubymi nićmi szyty. Wstępny plan zakłada głodówkę, która poprzedzona ma być telefonem do ambasady. Myślimy także wstępnie o zawiadomieniu rządu RP, który jak wiadomo, ma na pieńku z rządem niemieckim. Humory popsute, wszak zamknięcie tego rollercoastera to jak wyprawa do sklepu monopolowego, gdzie akurat nie sprzedają trunków, ale mogą nas uraczyć wodą mineralną. Rozczarowanie, które powoduje nawet, iż pojawia się  pomysł opuszczenia tego przybytku- finalnie przegłosowany negatywnie

LIMIT ROLLER (wysokość 33m, max 80km/h)

 

Jeżeli jakoś mamy się pocieszyć to na pewno nie tym urządzeniem. Tradycyjna konstrukcja z pętlami oraz śrubami. Nic ciekawego, dodatkowo zbyt wysoko to się nie wspinamy a i prędkość nie robi większego wrażenia

 

OCENA 3/10

SCHWEIZER BOBBAHN (wysokość 27m, max 53km/h)

 

Chociaż prędkość niższa niż poprzednika to z uwagi na projekt można bardziej cieszyć się z jazdy. Niezłe wejście do zaciemnionej strefy (uśmiechamy się do zdjęcia), oprócz tego większych zaskoczeń brak

 

OCENA 5/10

FLUG DER DAMONEN (wysokość 40m, max 100km/h)

 

Konstrukcja analogiczna do X-FLIGHT z Chicago. Tam trudno się nastawiać akurat na zwiedzanie tego urządzenia bo obok mamy kilka o wiele lepszych. Tutaj nie ma wyjścia przy czym jednak projekt trasy jest trochę lepszy niż w Chicago co pozwala wystawić trochę większą ocenę. Gdyby ktoś tutaj trochę pomyślał i zrobił go dwa razy wyższego to można byłoby mówić o czymś okazałym. Tak natomiast jest nieźle, ale bez przesady

OCENA 6/10

 

KRAKE (wysokość 41m, max prędkość 103km/h)

Wygląda całkiem całkiem. Główny motyw to zawiśnięcie pionowo przed pierwszym zjazdem. Oczywiście pionowo jesteśmy tylko w pierwszym rzędzie, wiec akurat tutaj to podstawa skorzystania z tego urządzenia. Później szybki spadek, pętla, trochę wody i do domu. Miało być lepiej ale nie jest źle

OCENA 6/10

 

BIG LOOP (wysokość 30m, max 67km/h)

Gdyby mnie nie namówiono to bym nie sprawdził, chyba, że dla celów recenzenckich. Ciasne pętle, trochę atrakcji przy zjedzie i to wszystko. W parkach USA nawet na coś takiego nie spoglądamy, ale tutaj chodzą słuchy, iż komuś się podobało….

OCENA 3/10

 

DESERT RACE (wysokość 19m. max 102km/h)

Najnowsze dziecko parku . Glówny punkt to wystrzał prędkości od razu do 102km/h, chociaż wrażenie jest o wiele bardziej dosadne. Trasa nudna, wysokość żadna, ale z powodu przyspieszenia początkowego jakoś to wszystko układa się w całość

OCENA 7/10

 

Podsumowanie

Jak spoglądam na oceny to mógłbym je porównać do swoich w liceum z Biologii tudzież Chemii. Słabo wypada ten park jako całokształt, jest na pewno o wiele nudniej niż w EUROPARK, ale nie udało się tym razem przebić beznadziejności SIX FLAGS z San Francisco. Zawsze jakiś sukces. Oczywiście gdyby chodził COLOSSUS to wszystko mogło potoczyć się inaczej. Tak natomiast trudno polecić spędzenie tutaj nawet tych kilku godzin.