SIX FLAG GREAT ADVENTURE (JACKSON, NJ)

Park oddalony mniej więcej 90 minut jazdy od New York. Oczywiście, jak ktoś jest tutaj tylko na chwilę to zapewne nie odda dnia w NY dla zabawy w parku, ale kto wie. Od razu mówię, iż warto, chociaż trzeba nastawić się na naprawdę spore tłumy. Pamiętajmy, iż przy możemy skorzystać z  samochodowego Safari, jak komuś mało atrakcji

KINGDA KA (139metrów wysokości, max prędkość 206km/h)

Zacznijmy od mocnego uderzenia. Kingda Ka. To konstrukcja analogiczna do TOP THRILL DRAGSTER tyle tylko, iż jeszcze wyższa i jeszcze szybsza. To NY więc tutaj wszystko takie być musi. Wrażenia z jazdy identyczne, aczkolwiek trzeba mieć na uwadze, iż ten rollercoaster ma trochę pecha i często jest zamknięty. Jak już trafimy w dobry dzień to nastawmy się na 100-150minutowe oczekiwanie.

 

OCENA 10/10

GREEN LANTERN (47metrów wysokości, max prędkość 101km/h)

 

Znów klasyka z inwersją oraz ciekawymi łukami. Wygląda na mało ciekawy z punktu widzenia latającego błonnika, ale o dziwo daje radę. Całkiem emocjonujący pierwszy zjazd oraz ciekawa końcówka

 

OCENA 7/10

BIZZARO (43metrów wysokości, max prędkość 96km/h)

 

Praktycznie to samo, co powyżej

 

OCENA 7/10

NITRO (70metrów wysokości, max prędkość 130km/h)

Potężny rollercoaster stalowy oferujący doskonałą prędkość oraz niezwykle dobrze zaprojektowany tor. Pierwsze uderzenie idealne, później jest równie ciekawie, końcówka także bardzo dobra. Obowiązkowa wizyta

 

OCENA 8/10

EL TORO (55metrów wysokości, max prędkość 110km/h)

Potężny rollercoaster drewniany. Bardzo powolny wjazd, który powoduje, iż tracimy czujność. Później nagłe przyspieszenie i….. powiem szczerze, iż nie wytrzymałem presji rąk w górze przy pierwszym spadku. Niesamowicie dobrze zaprojektowane „bum”, które czyni tę konstrukcję wyjątkową. Nigdy nie spotkałem się z takimi przeciążeniami na konstrukcji drewnianej. Później jest równie dobrze a po wysiadce od razu chce się więcej

 

OCENA 10/10

Podsumowanie: Najlepszy rollercoaster drewniany, historyczna KingdaKa. To trzeba przeżyć. Generalnie jednak park o wiele słabszy niż w Chicago, jakaś taka również drętwa atmosfera, ale można za to trochę pooglądać zwierzęta