PORT AVENTURA HISZPANIA (1 godz od Barcelony)

Park w reklamówkach prezentuje się naprawdę godnie i można mieć co do niego duże oczekiwania. Kilka stalowych rollercoasterów a także obecność drewnianych. Godzinka drogi od Barcelony to także spory plus, aczkolwiek przygotujmy się, iż tamtejsza autostrada wystartowała do konkursu najdroższej z naszym kochanym StalExportem. Park oferuje expresspassy, podzielony jest tematycznie na kilka krain i generalnie jest całkiem ładny dla beneficjentów 500zł podarku rządowego

SHAMBHALA (76metrów wysokości, max prędkość 134km/h)

 

Zaczynamy z wysokiego „C”. To jeden z najlepszych rollercoasterów na jakich jechałem, jest obecnie najwyższą stalową konstrukcją w Europie. Siedzenia kubełkowe z zabezpieczeniem pneumatycznym, które przy pierwszej podróży gwarantują wrażenie, iż przed nami pewna śmierć

Pierwszy zjazd to oczywiście standard- lecimy i wjeżdżamy do tunelu. Później mamy jednak główny według mnie punkt programu w postaci półinwersji po skosie, która jest zdecydowanie najlepszym etapem z jakim miałem przyjemność się spotkać. Szybko spadamy na poziom ziemi i wtedy też osiągamy chyba najwyższą prędkość 134km/h (chociaż tego nie jestem do końca pewien). Dalsza jazda jeszcze w miarę ciekawa, ale końcówka bez zaskoczeń i żadnej ciekawej rozgrywki- rozczarowanie w tej fazie, aczkolwiek  75% trasy jest naprawdę rewelacyjne.

Warto dodać, iż rollercoaster ma „SINGLE LINE” i jest to najmniej wykorzystywana według mnie „SINGLE LINE” na świecie. Generalnie dochodzi do tego, iż będąc samemu nie czekamy w kolejce ani minuty… na najwyższym rollercoasterze w Europie? Coś niebywałego

 

OCENA 9/10

DRAGON KHAN (46metrów wysokości, max prędkość 105km/h)

 

Takich konstrukcji właśnie nie lubię. Mamy tutaj VerticalLoop, DiveLoop, Zero-G Loop itd. Wszystko na stosunkowo krótkim odcinku, co powoduje, iż nasz błędnik szaleje a przyjemność z jazdy jest nikła. Jechałem raz i nie miałem ochoty na drugi pomimo, iż była ku temu okazja (Gentelmen option).

 

OCENA 3/10

El Diablo-Tren de la Mina (16 metrów wysokości, max prędkość 60km)

 

Drewniany rollercoaster na który warto zabrać książkę. Nudny jak flaki z olejem

 

OCENA 2/10

FURIUS BACO (5 metrów wysokości, max prędkość 134km/h)

 

„WING rollercoaster”, który oprócz prędkość nie oferuje dosłownie nic. Stracony czas w kolejce, brak SINGLE LINE, zdecydowanie na jeden raz i to tylko, jak ktoś naprawdę musi

 

OCENA 3/10

STAMPIDA (26 metrów wysokości, max prędkość 74km/h)

 

Drewniany rollercoaster, który nie wygląda najlepiej. Jednak „a nóż widelec….” Niestety ani nóż ani widelec. Słabiutki pierwszy zjazd, słabiutki projekt pozostałej cześci trasy, jedyny plus to całkiem niezła przepustowość z uwagi na dwa równoległe tory. Trzęsie i tyle

 

OCENA 3/10

 

Podsumowanie: Park ładny, ale dla „zawodowców” nudny do przesady. Owszem mamy jeden porządny rollercoaster, jednak i od niego trzeba kiedyś odpocząć a tutaj naprawdę nie ma gdzie.